Zamarzając w mroku

01/02/2012 § Dodaj komentarz

Siedzę na termoforze.

Sprawiłam sobie takie cudo do ogrzewania szczeniąt – trzyma do 8 godzin. Nareszcie ulga dla przechłodzonego zadka. Herbata w dłoń, laptop na kolana i gruby kot na stopach (o ile bydle akurat nie odmówi współpracy i nie przeniesie swojego arystokratycznego kupra na kaloryfer). Jak tu być kreatywnym, żywiołowym? Nic tylko marudzić, zrzędzić i tyć. Taki to już nasz wschodnioeuropejski los. I jak tu się wyrwać z przeciętności, dojść do czegoś?

Nie marudzić, zrobić plan działania i być konsekwentnym

Ty już naprawdę mógłbyś się zamknąć. Dlaczego tak jest, że wewnętrzne głosy są zawsze takie mądralińskie? I każą się pisać z Wielkiej Litery. Buce. Ale co racja, to racja, trzeba ruszyć tyłek, bo „samo się nie zrobi.” A za pięć lat nie chce mieć nadal przymarzniętego tyłka do tej samej kanapy.

Pora w drogę!

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Zamarzając w mroku at Przetrwanie to za mało!.

meta

%d blogerów lubi to: